Czy naprawdę Web 2.0?
"Pamiętam zdumienie, jakie mnie ogarnęło na wieść, że oglądane przeze mnie strony WWW nie są zwykłymi stronami… ale witrynami z Web 2.0. Dzień wcześniej surfowałem po internecie 1.0, a po upływie kilkunastu godzin – już w wersji o oczko wyższej.
Termin Web 2.0 został rozdmuchany przez marketing. Przyczynił się do tego niewątpliwy sukces nowatorskiego serwisu YouTube, pozwalającego każdemu dzielić się swoimi filmami z resztą internautów oraz rosnąca popularność blogów i dziennikarstwa blogowego. Nagle (legalne) dzielenie się filmami lub posiadanie swojego bloga stało się popularne i... modne.
Web 2.0 czymś wybitnie odkrywczym nie jest - w skrócie opisać go można jako ukierunkowanie się na użytkowników i generowaną przez nich zawartość. Nie trzeba daleko szukać. Fora dyskusyjne, których całą zawartość stanowią wypowiedzi użytkowników istnieją od dawna. Niemniej dopiero od pewnego czasu rzeczywiście postawiono użytkownika w samym centrum serwisu; nie tylko jako tego, który ogląda ale i tego, który tworzy oraz zmienia. Może to uzasadnia rozróżnienie na Web 1.0 i 2.0? Trochę mnie jednak przerażają generowane już dziś przez media prognozy, że jutro obudzę się w... Web 3.0. Nie za szybko?"
Źródło: Krzysztof Kozłowski, Świat 2.0, PC Format, maj 2007.
17 lutego 2008
