Nowości
Ciekawe wypowiedzi, notatki i szkice...
Cenzura prewencyjna niekonieczna
Administrator bloga czy portalu nie musi stosować cenzury prewencyjnej do wpisów na internetowym forum – orzekł sąd apelacyjny w Krakowie uwalniając od odpowiedzialności blogera Andrzeja Jeziora z Ryglic, który w październiku 2011 roku przegrał proces o ochronę dóbr osobistych, który wytoczył mu kandydat na burmistrza Ryglic.
Sąd apelacyjny oparł się nie tylko – jak sąd pierwsze instancji – na prawie cywilnym, ale też na ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Ta ustawa nakazuje dostawcom usług hostingowych (w tym blogów) usuwanie treści sprzecznych z prawem i naruszających dobra osobiste, ale dopiero, kiedy się o nich dowiedzą. W praktyce – kiedy zostaną zawiadomieni.
Źródło: es, Sąd: Cenzura prewencyjna wpisów na forum niekonieczna, Gazeta Wyborcza, 19 września 2012.
Społecznościówka od Google
28 czerwca 2011 roku ruszył najnowszy znany serwis społecznościowy, Google+. Przez pierwsze miesiące jego istnienia był jednak zamknięty dla szerokiego grona użytkowników: konieczne było posiadanie konta pocztowego w usłudze Gmail i otrzymanie zaproszenia od któregoś z już zarejestrowanych użytkowników serwisu.
Pierwsze funkcje serwisu to możliwość dodawania postów i komentarzy, zdjęć, dodawanie znajomych i przypisywanie ich do charakterystycznych dla tego serwisu kręgów (grup użytkowników), zarządzanie informacjami w swoim profilu.
Szybko pojawili się w nim politycy, jednym z najbardziej aktywnych jest poseł Janusz Piechociński, znany także z Facebooka.
Ścieżka mało wydeptana
Path to nowy serwis społecznościowy, funkcjonujący jako aplikacja na telefon iPhone. Można mieć w nim tylko pięćdziesięciu znajomych.
Jedną z częściej przytaczanych teorii dotyczących serwisów społecznościowych jest teza Robina Dunbara, który twierdzi, że ludzki umysł nie jest w stanie zapamiętać większej niż sto pięćdziesiąt związków międzyludzkich. Path został założony przez Dave'a Morina, byłego pracownika Facebooka. Założył on, jak podaje Wired, że spośród tych stu pięćdziesięciu osób, z którymi jesteśmy w stanie się bliżej związać można wyłonić trzy ważne grupy znajomych: pięć najbliższych osób, piętnaście osób z którymi jesteśmy w stałym kontakcie, trzydzieści osób, które darzymy zaufaniem. Daje to właśnie pięćdziesięciu znajomych.
Komunikacja w Path odbywa się wyłącznie za pośrednictwem zdjęć. Twórcy Path założyli, że znajomymi w tym serwisie zostaną ci, z którymi rozumie się bez słów.
Źródło: Joanna Sosnowska, Path - i tylko 50 znajomych mieć będziesz, Gazeta.pl, 15 listopada 2010.
Tenbit
Tenbit.pl to niewielki serwis społecznościowy skierowany do młodzieży, założony przez ITI. Gry online, czat, dyskusje, blogi i inne usługi. Wspierał go przez pewien czas program telewizyjny w TVN, nadawany późno w nocy. Wokół serwisu – a przede wszystkim wobec jego czatu, dostępnego także przez IRC – powstała wirtualna społeczność, spotykająca się przy piwie i grillu".
Źródło: Tomasz Ćwiok, Tenbit.pl, i-biz, listopad 2000.
Zmęczona klawiatura
Grzegorz Marczak, autor sławetnego bloga "Antyweb" na sugestię poprawienia językowo i merytorycznie swego wpisu odpowiedział: "Odejdź bo męczysz".
Źródło; profil Grzegorza Marczaka na Facebooku, 29 czerwca 2011.
Pokazać się innym
„...blog jest przedłużeniem człowieka w Internecie, jego wizytówką. Każdy pisze tak, jak chce się pokazać innym”.
Źródło: Blog - dlaczego nie?, czat z Marysią Cywińską-Milonas, Wirtualna Polska, 16 września 2004.
Cokolwiek się napisze
„...zawsze warto pamiętać, że wszystko, cokolwiek napisze się na blogu może być wykorzystane przeciwko tobie”.
Źródło: Blog - dlaczego nie?, czat z Marysią Cywińską-Milonas, Wirtualna Polska, 16 września 2004.
Monolog i rozmowa
„Różnica między pamiętnikiem a blogiem jest prosta. Pamiętnik pisze się jako monolog, a blog bardzo szybko staje się rozmową. Bez czytelników blog nie istniałby”.
Źródło: Blog - dlaczego nie?, czat z Marysią Cywińską-Milonas, Wirtualna Polska, 16 września 2004.
Plotka i prawda w blogach
„Od kiedy pojawiły się blogi, czyli pamiętniki internetowe prywatnych osób, każdy może napisać wszystko o wszystkim dla wszystkich” – twierdza Karolina Pasternak. „I bywa, że fragmenty blogów trafiają niekiedy do poważnej prasy. Problem w tym, że tylko sporadycznie są źródłem prawdziwych informacji, a częściej zbiorowiskiem bzdur i plotek”.
Źródło: Karolina Pasternak, Wszyscy jesteśmy dziennikarzami, Przekrój, 21 września 2005.
Kąpiel
„Nie wiem, czy pan czytuje zachodnie fora internetowe, ale polskie listy dyskusyjne to na tym tle coś niebywałego, różnica jest niezwykła… to jest jak wchodzenie codziennie zamiast do kąpieli do wanny pełnej gówna…” – Agnieszka Holland.
Źródło: Agnieszka Holland w rozmowie z Cezarym Michalskim, Europa nr 241, za: Jerzy Pilch, Błogosławieni cisi, Dziennik, 29 listopada 2008.
Detronizacja
„Tempo, w jakim Wikipedia zdetronizowała Encyklopedię Britannica, Facebook pokonał MAtch.com, YouTube – MTV, a Blogger.com – CNN, jest oszałamiające”.
Źródło: Paweł Świeboda, Nie ma jak w Davos – ale nas tam nie ma!, Gazeta Wyborcza, 26-27 stycznia 2008.
Blog Wydawnictwa Literackiego
„Wydawnictwo Literackie na początku lipca 2005 stworzyło w Internecie nową formę kontaktu z czytelnikami – blog o adresie czytamy.blox.pl, którego bohaterami są pisarze. W ciągu pierwszych dwóch tygodni serwis miał ponad pięć tysięcy odwiedzin”.
Źródło: Piotr Dobrołęcki, Obraz miesiąca, Rzeczpospolita, 6 sierpnia 2005.
Rynsztok na forach
„Fora internetowe rządzą się własnymi prawami. Dzielni sieciowi żeglarze, korzystając z anonimowości, czasem zamieniają je w rynsztok” – ocenia Piotr Bratkowski. I dodaje nieco dalej: „Ze szczelnie zasuniętą przyłbicą anonimowości wypluwają z siebie idiotyzmy i obrzydlistwa”.
Źródło: Piotr Bratkowski, Zmieniam płeć!, Newsweek, 3 maja 2009.
Mniej intymności
Coraz bardziej tęsknię za prozą pisaną w trzeciej osobie – czyli taka, która nie jest literackim blogiem, w której mniej jest intymności, za to więcej świata, rzeczowości i innowacji.
Źródło: Marek Zalewski, Prognozy prozy, Polityka, 5 listopada 2003.
Masłowska o forach
"Nie! Nigdy. Przerażają mnie. Mają w sobie coś rozpaczliwego: pozór rozmowy w dodatku odartej z rozmówców, z ich twarzy, z odpowiedzialności. Słowo saute, wszystko jedną czcionką, po prostu głosy z szafy. Benedykt XVI i Krysia lat 12 mogą napisać na forum: "Boga nie ma", i będzie to miało tę samą wagę. Każdy może uważać wszystko i właśnie najgorsze jest to "każdy". Co znaczy myśl bez osoby ją myślącej? Chyba nic. Wydaje mi się, że gdybym napisała post, zassałoby mnie coś upiornego. Nagle bym zobaczyła, jak strasznie jestem nieważna. Ale czytam je regularnie, bo forum internetowe nie może być nieinspirujące dla tak zwanego współczesnego pisarza. Zwróć uwagę, że głosy anonimowe z forum stały się dzisiaj po dziennikarzach kolejną władzą, piątą. Biorą pełnoprawny udział w publicznej debacie." - odpowiada Dorota Masłowska na pytanie, czy bierze udział w forach internetowych.
Źródło: Ucałuj oblicze tej ziemi, Katarzyna Surmiak-Domańska rozmawia z Dorotą Maśłowską, Wyborcza.pl, 18 listopada 2008.
Zamiast wywrotki ze żwirem
„Ślady, które zostawia człowiek w cyberprzestrzeni, mówią o nim bardzo dużo. Często znacznie więcej, niżby sobie tego życzył” – stwierdza Bartłomiej Mrożewski. Ślady takie zostawia się na forach dyskusyjnych, w komentarzach do artykułów i wpisów na blogach, w swej aktywności w serwisach społecznościowych. Wszystko to coraz łatwiej znaleźć dzięki usługom wyszukiwawczych takim jak Google. „Moda na wzajemne googlowanie doprowadziła do narodzin nowego sposobu zatruwania życia bliźnim. Zamiast zamawiać nielubianemu koledze wywrotki ze żwirem, można mu założyć stronę internetową stawiającą go w niepochlebnym świetle”.
Źródło: Bartłomiej Mrożewski, Świat przez Google, Magazyn internetowy WWW, sierpień 2003.
Facebook i kariera
„...młodzi ludzie nieustannie umieszczają w Internecie wpisy i zdjęcia, które później mogą im zaszkodzić w karierze zawodowej. Dla typowego HR-owca Facebook stał się kopalnią wiedzy o przyszłych pracownikach; na podstawie życia prywatnego kandydatów podejmowane są decyzje o ich zawodowych losach” – pisze Adam Golański.
Źródło: Adam Golański, Szef Google'a: lekiem na problemy z prywatnością ma być zmiana tożsamości, Webhostng.pl, 17 sierpnia 2010, za: WSJ.com.
Dyplomacja na Twitterze
"The visit to Poland clearly had a possitive impact on our relations" – Dmitrij Miedwiediew (MedvedevRussiaE) na Twitterze o swojej wizycie w Polsce w grudniu 2010 roku.
Jak widać dyplomację można uprawiać nie tylko językiem znanym z depesz z WikiLeaks...
Źródło: Mig, PAP, Miedwiediew na Twitterze: Wizyta w Polsce zakończona. Poprawa stosunków widoczna, Gazeta.pl, 7 grudnia 2010.
Dziennikarz ze świrami
„Chyba nie myślisz, że ja dyskutuję ze świrami na forum portalu?” – Wojciech Orliński o osobach komentujących jego artykuł na portalu Gazeta.pl.
Źródło: Wojciech Orliński, wo.blip.pl, 15 marca 2010.
Obowiązek reklamodawcy
„Facebook skupia dziś 600 milionów ludzi, więc jest to szóste największe państwo na świecie. Wykorzystywanie tej platformy do zaangażowania ludzi to właściwie dla reklamodawcy obowiązek” – stwierdza Fernando Vega Olmos, specjalista od reklamy. „To narzędzie, które trzeba wykorzystywać do połączenia się z ludźmi. Wciąż jest wiele złych przykładów na to, jak firmy z tego korzystają, ale to dla nas coś tak nowego, że wciąż się uczymy”.
Źródło: Magdalena Lemańska, Lubię sięgać po prasę, Rzeczpospolita, 31 marca 2011.
Nie trzeba ścierać kurzu
„Nie trzeba za nią płacić, nie trzeba gromadzić na półkach opasłych tomów, by później ścierać z nich kurz. I co najważniejsze, samemu można zostać prawdziwym autorem encyklopedycznego hasła, Wikipedia, wolna encyklopedia internetowa, od 2001 roku zaprasza wszystkich internautów... – pisze Marcin Tymiński.
Źródło: Marcin Tymiński, Piękne umysły encyklopedystów, Nasze Miasto, 1 września 2005.
Wirtualne wspólnoty
„Każda wspólnota wirtualna łączy ludzi należących poza nią do odmiennych kultur. Każdy człowiek może przy tym należeć do wielu wspólnot wirtualnych. Wspólnota wirtualna, jako komunikująca się ze sobą grupa społeczna, tworzy także własną kulturę, która odciska mniej lub bardziej wyraźne piętno na jej uczestnikach.
W takiej sytuacji zarówno w indywidualnych podstawach, jak i grupowych zachowaniach następuje pomieszanie wielu wątków kulturowych. Będąc uczestnikiem kilku grup społecznych, człowiek współczesny ulega także oddziaływaniu różnych, czasami nawet wzajemnie znoszących się systemów kulturowych” - stwierdza Andrzej Gontarz.
Źródło: Andrzej Gontarz, Wirtualna mozaika, Computerworld, 25 czerwca 2001.
Blogi jako drastyczne pamiętniki
"Blog to rodzaj aktualizowanego na bieżąco i publikowanego w sieci pamiętnika. Autorzy blogów regularnie prezentują w sieci często drastycznie intymne szczegóły swojego życia w nadziei, że ktoś się nimi zainteresuje" – piszą Wiesław Godzic i Mirosław Filipiak. "I rzeczywiście – coraz liczniejsza grupa odbiorców przeczesuje zasoby blogowych serwerów w poszukiwaniu nowych, ciekawych twórców".
Źródło: Wiesław Godzic i Mirosław Filipiak, Opowiadanie w cyberprzestrzeni, Computerworld, 25 czerwca 2001.
Poznać chaos społeczności
"Dyskutowanie o celowości poznania mediów społecznościowych przez PR-owców to jak zachęcanie do oddychania… Nie chcę przez to powiedzieć, że media społecznościowe są nam potrzebne do życia jak tlen, lecz że dla olbrzymiej grupy osób stanowią dziś naturalny sposób komunikacji. Niestety inna, równie olbrzymia grupa osób tego nie rozumie i stąd wynika większość problemów i nieporozumień" - stwierdza Katarzyna Przewuska, dyrektor zarządzający Euro RSCG Sensors. I dodaje:
"Nie każdy musi rozumieć nowy sposób komunikacji, którym dziś posługują się już miliony ludzi na całym świecie, ale kwestionować fakt jego istnienia to jak podważać użyteczność druku. Media społecznościowe wystarczy poznać, aby przestały się jawić jako wszechpotężny chaos".
Źródło: Katarzyna Przewuska, Po co nam (w public relations) social media, PRoto, 3 sierpnia 2010.
Centra działań
"Portale społecznościowe stały się fundamentalną częścią globalnej aktywności w sieci" – stwierdza John Burbank, szef Nielsen Online. Z badań firmy Nielsen z początku 2009 roku wynika, że 67 procent internautów spędza czas na portalach społecznościowych.
Trudno się temu dziwić; portale społecznościowe przyciągają wieloma typami aktywności: tworzeniem sieci znajomych, zamieszczaniem całym galerii zdjęć, grupami dyskusyjnymi, organizowaniem spotkań, mikroblogingiem czy nawet… grami przez przeglądarkę, jak to uczynił Facebook. Stają się centrami towarzyskich działań w Internecie.
Intensyfikacja kontaktów
"...świat cyfrowy stał się znakomitym sposobem na intensyfikację kontaktów między ludźmi. Nigdy wcześniej nie wysyłano tylu listów, nie rozmawiano tyle na odległość, nie wymieniano się nagraniami czy fotografiami" – mówi Carly Fiorina, prezes HP.
Źródło: Proste jak technologia, z Carly Fioriną rozmawia Krzysztof Król, Wprost, 15 sierpnia 2004.
Nie mam a i tak
"Witaj. Nie mam żadnych źródeł, które nadawałyby się do artykułu Naukowiec, ale też nigdy takowych nie próbowałem znaleźć. Stwierdzam jedynie, że obecna treść artykułu to lipa..." - redaktor Wikipedii znany pod pseudonimem Tescobar, 5 lutego 2009.
To tyle jeśli chodzi o merytoryczną dyskusję w Wikipedii. Na takiej podstawie są kasowane czy zmieniane hasła.
Zadowoleni?
W raporcie The Annual E-Business Report for the A.C.S.I. z badania przeprowadzonego wśród amerykańskich użytkowników Internetu przez ForeSee Results i The American Customer Satisfaction Index po raz pierwszy pojawiły się media społecznościowe (social media).
Badanie dotyczyło poziomu zadowolenia użytkowników (customer satisfaction index) danej strony lub usługi internetowej.
Na skali od 0 do 100 punktów MySpace otrzymał 63 punkty, Facebook – 64 punkty, YouTube - 73 punkty, a Wikipedia – 77 punktów.
Raport obejmuje trzydzieści firm internetowych, podzielonych na kategorie. Obok mediów społecznościowych znajdują się w nim także portale i wyszukiwarki, strony z aktualnymi wiadomościami i strony informacyjne.
Źródło: Artur Małek, Serwisy społecznościowe nie dają pełnej satysfakcji, Internet Standard, 20 lipca 2010.
Kartezjusz i Rousseau
„Wątpię więc, czy Jan Jakub Rousseau albo Kartezjusz włączyliby się w dzisiejsze internetowe dyskusje. Podejrzewam, że zrobiliby to, co dziś robi większość ludzi, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia: wycofaliby się w przytulne grupy moderowane i korespondencję prywatną.
Obserwując ten proces, trudno oprzeć się wrażeniu, że po okresie zachłyśnięcia się totalną wolnością wypowiedzi, środowiska internetowe powoli zauważają, że demokracja i anarchia to jednak dwie różne rzeczy”.
Źródło: Jakub Schabik, Rabin, profesor i karabin maszynowy, Computerworld, 13 marca 2000.
Twitter w miejsce RSS
"Jedną z interesujących tendencji w 2009 roku było coraz mniejsze użycie czytników RSS do zorientowania się w tym co się dzieje na świecie i w niszowych zagadnieniach. Wielu z nas ciągle ich używa, ale mniej niż kiedyś. Ciągle mam konto Google Reader, ale nie sprawdzam go codziennie. Sięgam do Twittera po wiadomości i informacie kilka razy dziennie, sprawdza listy Twittera. Czytam pewną liczbę blogów w dziedzinach interesujacych mnie" - pisze Richard MacManus w serwisie ReadWriteWeb.
Serwisy społecznościowe i blogi zaczynają wypierać inne kanały komunikacji - choćby tak nowe, jak RSS. Czy dlatego, że są łatwiejsze w użyciu czy po prostu dlatego, że to na nich koncentruje się dziś uwaga spragnionych informacji użytkowników Internetu?
Źródło: Richard MacManus, RSS Reader Market in Disarray, Continues to Decline, ReadWriteWeb, 20 grudnia 2009.
Czym jest Blip?
"Blip! Wchodzimy do serwisu społecznościowego dla ludzi z ograniczoną umiejętnością formułowania na piśmie myśli dłuższych. Możemy istotę Blipa ująć oczywiście życzliwiej: wchodzimy tam, by sformułować myśl tak, by była samą syntezą, bez dłużyzn i nudzenia" - pisze Stanisław Mancewicz.
Źródło: Stanisław Mancewicz, Co ja widzę. Prezydent dzieli się myślą na Blipie, Gazeta.pl, 3 marca 2010.
Z wirtualną miotłą
"Dziennie usuwamy lub blokujemy od pięciu do siedmiu tysięcy kont. Powód to łamanie regulaminu, spamowanie czy też właśnie publikowanie niecenzuralnych zdjęć i inne tego typu problemy" - stwierdza rzecznik portalu Nasza-klasa Joanna Gajewska. Dodaje jednak: "Przy czternastu milionach aktywnych użytkowników w ciągu miesiąca zweryfikowanie wszystkiego jest fizycznie niemożliwe. Zawsze znajdzie się ktoś, kto wykorzysta portal niezgodnie z przeznaczeniem".
Źródło: Paweł Radzewicz, Zdjęcia za doładowanie telefonu, czyli nasze-porno na Naszej-klasie, Gazeta.pl, 17 lutego 2010.
MySpace nie chce być książką adresową
"...MySpace nie chce być książką adresową online, jaką w sumie jest Nasza-Klasa. Jesteśmy serwisem, który ma łączyć ludzi przez muzykę i kulturę” – stwierdza Joel Berger, dyrektor generalny MySpace na region Europy. „Nasza firma proponuje serwis zdecydowanie inny od pozostałych graczy na rynku. Jesteśmy portalem społecznościowym, ale posiadamy znacznie bogatszą od innych ofertę informacyjną związaną z kulturą masową. MySpace posiada na swoich stronach o wiele więcej muzyki rozrywkowej, filmów wideo, polityki, informacji o celebrities i kulturze niż istniejące już na rynku tego typu serwisy".
Wersja beta polskiego MySpace pojawiła się w lecie 2008 roku.
Źródło: Zaskoczymy rynek ofertą i skalą działania, z Joelem Bergerem rozmawia Dariusz Styczek, The Wall Street Journal Polska, 16 sierpnia 2008.
Przeciwko tobie
"Wszystko, co wrzucasz do sieci, może zostać użyte przeciw tobie - przez twoich pracowników, pracodawców albo konkurencję" - stwierdza Marek Rabij.
Źródło: Marek Rabij, Wszystko na pokaz, Newsweek, 13 września 2009.
Blogi pozostają
W Internecie pośród milionów blogów istnieją również te, których autorzy już nie żyją. Czasem urywają się gwałtownie, czasem ktoś inny dopisze ostatnią notkę, wyjaśni powód, okoliczności śmierci. Są to często blogi o zmaganiu się z śmiertelną chorobą.
Pamięć o ich autorach pozostaje dłużej niż blog,który po pewnym czasie zostaje skasowany. O tych blogach mogą nie wiedzieć nawet najbliżsi - wiedzą ich wierni czytelnicy i komentatorzy. Niektórzy pierwszy raz spotykają się dopiero na pogrzebie.
Źródło: Luiza Łuniewska, Error 404, Newsweek, 4 listopada 2007.
Pozytywny wkład Wikipedii?
"...obserwowanie błyskawicznego wzrostu Wikipedii oraz jej rosnącego wpływu na nasz świat jest czymś niesamowitym” – stwierdza Jimmy Wales, założyciel Wikipedii. "Mam nadzieję, że pozytywnym wpływem Wikipedii będzie mobilizowanie ludzi do uczenia się oraz promowanie koncepcji neutralności i wiedzy, jako podstaw do podejmowania lepszych decyzji. Jeśli media społecznościowe pozwolą nam wznieść się ponad niekończące się podziały i stronniczość mediów tradycyjnych, może zaczniemy podchodzić do informacji z większą rezerwą i odrobiną refleksji".
Źródło: Łukasz Garczewski, O prawdzie i zrozumieniu z Jimmym Walesem, Panowie i damy, 14 grudnia 2009.
Mający coś do powiedzenia
"Blogują najaktywniejsi, mający coś do powiedzenia – i widać to po coraz wyższej jakości tekstów" – ocenia Marek Soból z portalu Onet.pl. "Natomiast osoby, które kiedyś decydowały się na założenie bloga, by za jego pomocą stworzyć w Internecie własną przestrzeń społeczną, przenoszą się dziś do serwisów społecznościowych".
Źródło: Edwin Bendyk, Większa połowa, Polityka, 28 marca 2009.
Pamiętnik a blog
Pamiętnik to mówienie ważnych rzeczy samemu sobie. Sobie w przyszłości, czasem - dziecku, po latach. Blog wywraca tą zasadę do góry nogami – mówi się te rzeczy właściwie każdemu, kto wejdzie na stronę internetową z nim, mówi się teraz. I dowiaduje się, co sądzą o tym inni.
Bezpardonowa dyskusja w cyberprzestrzeni
"Dyskusja w cyberprzestrzeni staje się ważniejszym faktem społecznym i mocniej oddziałuje na ludzi niż debata prowadzona za pośrednictwem tradycyjnych mediów. Jest bardziej autentyczna, bezpardonowa, pozbawiona naturalnych hamulców, radykalna w ocenach. Niekiedy przeraża i w najwyższym stopniu niepokoi. Świat wirtualny coraz silniej przekształca świat realny. Ale właściwie co się kryje pod tą drugą nazwą? Czy jeszcze to wiemy?" – wskazuje profesor Marek Safjan, były sędzia i prezes Sądu Najwyższego.
Źródło: Marek Safjan, Realne i wirtualne, Newsweek, 22 czerwca 2008.
Terroryzm 11-latek
"Kiedyś dzieci wypisywały ordynarne rzeczy na kolegów na murach, teraz piszą je na blogach. Tylko to się zmieniło. No, może jeszcze nasilenie wulgarnego słownictwa" - stwierdza doktor Joanna Heidtman, psycholog, komentując wulgarne i obraźliwe komentarze pod adresem koleżanek z klasy, które 11-letnie gimnazjalistki zamieszczały na forum swej klasy w serwisie społecznościowym Nasza-Klasa.
Źródło: Olga Szponar, Nasza-klasa: 11-latki terroryzują koleżankę, Gazeta.pl, 7 maja 2008, za: Alert24.pl.
Web 2.0 detronizuje
"Tempo, w jakim Wikipedia zdetronizowała Encyklopedię Britannica, Facebook pokonał Match.com, YouTube – MTV, a Blogger.com – CNN, jest oszałamiające" – stwierdza Paweł Świeboda.
Źródło: Paweł Świeboda, Nie ma jak w Davos – ale nas tam nie ma!, Gazeta Wyborcza, 26 stycznia 2008.
drukuj| odsłon: 1967